Otworzyłam zaspane oczy. Przeciągnęłam się i ruszyłam na poranne polowanie. Zobaczyłam piękne wapiti. Przygotowałam się już do skoku. Skoczyłam na plecy jelenia i ugryzłam go w szyje. Gdy już nie dawał większych oznak życia, poczęłam go ciągnąć w jakieś bezpieczne miejsce. Zaczęłam konsumować zwierzynę. Usłyszałam jakieś dźwięki. Zostawiłam na chwilę pożywienie i zaczęłam iść w stronę dziwnych dźwięków. Jednak nic nie zobaczyłem. Po skonsumowaniu zwierzyny ruszyłam raźnym krokiem w głąb lasu. Zobaczyłam jaskinię do której od razu weszłam. Był tam piękny kamień. Stanęłam na tylnych łapach, a przednimi sięgnęłam po owy przedmiot. Był niebieski i pasował do innych. Wzięłam go w łapę i wyszłam. Słońce powoli wschodziło. Wszędzie była lekka mgła. Zerwałam jakąś dłuższą trawę, obwiązałam ją wokół kamienia i zawiesiłam go sobie na szyi. Usłyszałam jakiś głos. Zaczęłam strzyc uszami. Podeszłam bliżej tej strony, z której owy głos dochodził. Zobaczyłam jakiegoś wilka. Nie myśląc więcej skoczyłam przygwożdżając go pazurami do ziemi
<Ktoś?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz