-Aha... To nic jestem do tego przyzwyczajona- powiedziałam- Dziękuje, chętnie dołącze.
Popatrzyłam na wilki. Nagle Zenna zeskoczyła mi z grzbietu i wzleciała ku górzę. Byłam teraz sama. Sama wśród tych wszystkich nieznanych wilków.
- Czy ktoś... - zaczęłam nieśmiało- mógłby mnie oprowadzić po terenach?
Szczerze nie chciałam już przebywać w tak licznej grupie, ale z grzeczności spytałam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz