- Dobra.- rzekłam. Pościłam się drzewa i spadłam. Wilki zaczęły się śmiać. Wstałam i otrzepałam się. Podbiłam do nich.
- Teraz patrzcie.- pobiegłam szukać wapiti i znalazłam. Powoli podkradłam się do niego i przygotowałam się do skoku. Skoczyłam a jeleń w tym samym czasie podszedł trochę, więc upadłam na ziemię. Warknęłam i znów uczyniłam nieudany skok. Wtedy naprawdę się zdenerwowałam i podbiegłam do niego chwyciłam go za kark i rozszarpałam. Leżało potem coś podobnego do jelenia. Warczałam a Jackie i Dystan patrzyli na mnie ze zdziwieniem.
- Złapałam? Złapałam.- powiedziałam i znów poszłam na swoją gałąź.
< Jackie? Dys?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz